Sami o sobie

Mama to jest taka osoba, która jest. Jest z dziećmi, która je wspiera, która jest na wyciągniecie ręki i ta ręka jest taka dobra ręką, która skaleczenie opatrzy, która pogładzi po głowie, kiedy jest się smutnym, czasami też i skarci, ale przede wszystkim ona jest.
Danuta, Mama w SOS Wiosce Dziecięcej w Biłgoraju

Motywacja do tej pracy jest konieczna każdego dnia. Codziennie trzeba samemu sobie udowadniać, że ma się siłę do wychowywania i opiekowania się dziećmi. I że tej siły nie może nagle zabraknąć. Bo przecież dzieci to nie zabawki i nie można nagle ich zostawić.
Adam, Tata w SOS Wiosce Dziecięcej w Karlinie

Recepta na dobre wychowanie dzieci? Nie mam takiej. Do każdego dziecka podchodzę inaczej. Jakoś udaje mi się nawiązać kontakt... to chyba instynkt. Nigdy nie zmuszam ich do czułości, czekam, aż chcą się przede mną otworzyć. Czasem trwa to miesiącami...
Małgorzata, Mama z SOS Wioski Dziecięcej w Kraśniku

Duży nacisk kładziemy na wychowanie przez pracę – dzieci aktywnie uczestniczą w organizacji imprez wioskowych, a przede wszystkim w „Biegu po uśmiech”, który promuje Wioskę SOS w społeczności lokalnej i pokazuje, że my również robimy coś dla innych. Dzieci przez to uczą się szacunku do pracy.
Dariusz Krysiak, asystent dyrektora ds. pedagogicznych

W pojęciu SOS Wiosek Dziecięcych usamodzielniony młody człowiek to osoba, która jest stabilna emocjonalnie, ukończyła szkołę, zdobyła zawód, znalazła stałe zatrudnienie i miejsce zamieszkania.
Elżbieta Janczur, Dyrektor Biura Krajowego Stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce

Wioska SOS to miejsce, gdzie są dzieci z różnych rodzin, gdzie mama i tata nie mogli się nimi zająć.
Basia, lat 11

Wioska to tak samo jak dom, wygląda jak małe miasto… i ma się kolegów.
Grześ, lat 13

Dom to… mieszkamy w nim, w trudnych chwilach możemy wrócić i porozmawiać.
Mateusz, lat 11

Facebook